Jinxed
08gru06
Od tygodnia udaje mi się w sposób całkowicie magiczny mieć całkowitego pecha w sprawach komputerowych. Opiszę szybko, żeby nie zanudzać.
- Dysk twardy postanawia się zepsuć. Liczyłem na błąd systemu plików, ale niestety awaria wygląda na sprzętową. Informacje znalezione w Internecie zgodnie radzą nabyc nowy dysk.
- Udaje mi się odzyskać większość danych za pomocą linuksowego live CD - bardzo polecam SystemRescueCD, którego jestem największym przyjacielem od zeszłej środy. Bardzo dobrz emoim zdaniem pomyślana dystrybucja ratunkowa.
- Straty w danych wydają się losowe. Niestety, losowość okazuje się być nad wyraz złośliwa - tracę katalogi z głównymi profilami Firfoksa i Thunderbirda. Profile testowe oczywiście grzecznie nietknięte.
- Siłuję się z jakimiś bardziej używalymi dystrybucjami live - mogę polecić w tym miejscu Slaksa i Mepis, zrobiły na mnie dore wrażenie. Oba też udostepniają łatwe w obsłudze narzędzia do automatycznego zapisywania zmian na flashdyskach USB.
- Za kilka dni egzamin z Contrôle de gestion, na któr ypotrzebuję Excelowych makr, na zaraz do oddania dwa projekty z Badań Marketingowych i Systemów Informacyjnych - do obu potrzebuję Windowsowych programów.
- Pożyczam komputer od szkoły - stary HP.
- Co kilka chwil BSOD - “page fault in nonpaged area”. Bateria nie działa, dzięki czemu za każdym razem, gdy ktoś potrąci kabel (a wtyczki są wyjątkowo luźne), komputer wyłącza się.
- Pożyczam inny komputer, uradowany włączam i … “Operating System not found”. Fdisk donosi, że jedyna partycja na 30gb dysku ma 30gb wolnej przestrzeni. Lovely.
- Nazajutrz wymieniam na komputer z BSOD, prosząc o włożenie baterii z tego drugiego.
- BSOD
- BSOD
- BSOD co 30 minut
Jest nieźle. Jeśli nie odpowiedziałem na mejla, to właśnie dlatego. Jeśli nie napisałem o pracach nad polonizacją wiki openSUSE, to dlatego. Jeśli nie było mnie w Internecie, to również dlatego.
Dwa następne wpisy będą krótkie.
shit happens